Kostka lodu topi się powoli.
Patrzysz na nią i patrzysz
siedząc w łódce pośrodku jeziora,
które zamarza na Twoich oczach.
Zastanawiasz się, co poszło nie tak?
Czemu jest tak na wskroś lodowato?
Topisz smutki z kostką lodu
lecz w środku nadal mroźnie
Chcesz wyjść z łódki i nie możesz
Tafla pęka na jeziorze
Trzeszczy strasznie, wszystko pęka
Lód czy serce? Tego nie wiesz
Już stopione wszystkie smutki
Kostki lodu już nie widać
Tafla wody na jeziorze
ciało spokojem obmywa
Nie drażnij lwa ... Bo lew
Lwicą się często okazać może
Więc gdy ją mocno zdenerwujesz
pazurkiem Twe plecki przeorze
Natury zwykle oszukać się nie da
Istnieją jednak wyjątki
Z Tą lwicą zadrzeć? Ostateczna bieda
Szybko zakończy Twój wątek
Na zewnątrz krucha i niepozorna
kipi energią, bywa zadziorna.
Zwykle łagodna, lecz nie myl tego
z pobłażliwością drogi kolego
Ona spokojnie rozgrzewa łapki...
Żeby Cię wciągnąć do swej pułapki !
Zrazu ostrzegam naiwnych ludzi
Nie bierze jeńców! Drapie do krwi!
Srogą ma minę i szczerzy kły!
A łapki chętnie sobie pobrudzi
Lecz by odroczyć swoją agonię
Idź z nią człowieku w grządki piwonii
*******
Mgiełka dziś spowija księżyc
A nas nic to nie obchodzi
Bo wpatrzeni w siebie, młodzi
Nie zbieramy się do snu.
I tak nas to nie obchodzi
Widok nas pozbawia tchu
Magia tej cudownej nocy
wyzwoliła żądzę w nas
Księżyc już w pełni zakryty
Cicho zaczął mierzyć czas.
I tak nas to nie obchodzi
Nie zbieramy się do snu
Mgiełka, co księżyc spowiła
Odpłynęła w siną dal
Lecz po sobie zostawiła
Namiętności wielki żar
Jedno tylko mnie obchodzi,
czy zostaniesz ze mną tu
patrzeć, czy dzień już nadchodzi?
Wdychać świtem zapach bzu
Czy uciekniesz wraz z jutrzenką
i nie wrócisz nigdy już?
Czy zostawisz mnie z nadzieją,
Że dzień z Tobą jest tuż tuż
I niech nic nas nie obchodzi
księżyc znów zaświeci nam
W jego srebrnej ciemnej toni
Pragnę poczuć znany żar
Wiosna przyszła nieco wcześniej
i nadała duszy światu.
Drzewa toną już w zieleni
Łąki skryte masą kwiatów.
Kolorowo i radośnie
dookoła się zrobiło.
Ach, jak by to było miło,
gdyby szczęściem obrodziło
w miłości
Ale w sercach jeszcze zima
Mróz uczucia wszystkie trzyma
na uwięzi
A skowronki nie chcą śpiewać
swojej pieśni.
Ludzie nadal się błąkają
jak psy ze smyczy spuszczone
W samotności zatracają
Swe marzenia niespełnione.
I nie wiedzą jak się cieszyć
z małych chwil razem spędzonych
Lodu stopić wcale nie chcą
Wolą być osamotnionym
I choć w sercu jeszcze zima
choć mróz wszystko lodem trzyma
Na uwięzi
To ja ciągle mam nadzieję,
że skowronek gdzieś zaśpiewa
na gałęzi
Może w końcu mróz odpuści
ciepły wietrzyk nam zawieje
Może w końcu lód popęka i stopnieje
Może w końcu zimne serce się ogrzeje
Mam nadzieję
Wolnym krokiem lato już nadchodzi,
choć niedawno kwitły gdzieś kasztany.
Nie ma darmo słońcem świat pomalowany.
Teraz się uczucia mogą zrodzić.
Wkroczył maj do mego serca już na dobre.
I rozgościł się feerią polnych kwiatów.
Nie zamierzam się rozmieniać wciąż na drobne.
Trzeba powyrzucać też zimowe graty.
Och,jak chciałbym,
aby już nadeszło lato!
Poczuć żar słonecznych dni
na swojej skroni
Kiedy świat obwieści już
że bogactwa zrodził nam
Chciałbym zapleść swoją dłoń
w Twojej dłoni
Głowa pęka pod ciężarem myśli
Sen nie pomógł się ich pozbyć
A jak czasem coś fajnego Ci się przyśni
To zapomnisz szybko i ręce rozłożysz
Szukasz wśród ludzi energii i wsparcia.
Zapominasz o wadze swego samozaparcia.
Bo warto czasem być upartym,
żeby nie zostać pożartym
przez natłok myśli w swojej głowie.
I tłumaczyć to sobie trzeba
dosłownie jak krowie na rowie,
żeśmy warci własnego kawałka nieba
W całości,
nie tylko w połowie
Zachciało się Bogu zesłać anioła
na ziemię,by złu wcielonemu podołał.
Na kształt kobiety go uczynił
i zwalczyć nakazał, co lud zawinił.
Licz się aniołku ze sromotną porażką,
walczyć z diabłem nie jest to fraszką.
To prawdziwe wyzwanie, prawdziwa udręka.
Przed Szatanem... nawet Bóg klęka.
Pycha Złego wnet została pokarana
Anioł pokonał Szatana.
Lecz stało się coś gorszego jeszcze
Co nawet u Boga wywołało dreszcze.
Kobieta gorszym złem się stała
Aureola znikła, szata się potargała.
I zamiast pomagać to mocniej kusi
Lgnie do niej każdy diabeł..
Bo.. musi
Gdyby za marzenia karano chłostą
to z pleców nic by mi nie zostało.
Gdyby za dobre uczynki nagrody dawano
stałbym w kolejce na samym końcu
Gdyby za potakiwanie czule tulono
TAK byłoby moim ulubionym słowem
Gdyby za prawdę ciszą karano
nie będę milczał,co myślę to powiem.
Żeby na świecie nie było nudno
Czasami jest czysto, częściej brudno
Nadzieją można karmić się złudną,
że prawda nad fałszem będzie górowała
I że oliwa na wierzchu będzie pływała
Tylko, że uwierzyć mi w to jest trudno.
I choć prosty ze mnie chłopak
to widzę, że wszystko się dzieje na opak
Kat w ofiarę się zamienia
Skrzywdzeni milczą i idą w niepamięć
bo boją się własnego cienia
I tak moje słowa idą w próżnię
Jak blaknie na kartce atrament
Mam coś z rycerza, ten łeb zakuty
Z szablą ze słów wdaję się w dysputy
Nie omieszkam czasami zakląć soczyście
Poezją się param, to oczywiste
Zagłębiam się także w meandry czasu
historii pasjonat że mnie wychodzi
Często nocami chadzam do lasu
by w ciszy myśli swoje ochłodzić
Tu rzucę żartem, tam coś zaśpiewam
Moją widownią przeważnie są drzewa
Nie umiem długo się gniewać na ludzi
Chyba, że ktoś mi mocno nabruździ
Nie umiem także wymawiać "eRRRRKi"
Wychodzą z tego słowne odklejki
Słynny "łabałbał", "juja", "jowejek"
Ja sam się często z tego uśmieję
I nie przeszkadza mi to w dobrej zabawie
bo głupot z reguły nie biorę do serca
Śpiewam, żartuję, głupoty prawię
Ja, Kefirowy, ten "ełkożełca"
Wybieraj mądrze, posłuchaj rozumu
lecz własnego, nie głosu tłumu.
Chcesz wybrać sercem? Uczuć posłuchaj
Gdy ich zbyt dużo, wszystko wybucha
Gdy ich za mało, pusto jest strasznie
Rozum przejmuje kontrolę właśnie.
Myśli połapać łatwiej niż słowa
Milczenie złotem,srebrem zaś mowa
Gdy serce z rozumem walczy od nowa
Czasami od tego aż boli głowa.
Cykl ten niezmiennie się powtarza
I zawsze ludziom problemów przysparza.
Bez mózgu żyć lepiej, czy bez serca?
Czy im pozwolić na ciągłą walkę?
Ciężki to wybór, aż kiszki skręca
Kontroli nad tym nie mamy żadnej.
Odznaczenia bojowe
Przywódca (Brąz - Poziom 2)
Pokonaj łącznie 100.000 wrogich jednostek.
Śmierć bohatera (Brąz - Poziom 2)
Podczas wspierania innych wiosek strać 7.500 swoich jednostek.
Pewny dowódca (Drewno - Poziom 1)
Wesprzyj innych graczy w bitwach 50 razy.
Pogromca szlachty (Drewno - Poziom 1)
Pokonaj szlachcica w bitwie.
Rzeźnik (Drewno - Poziom 1)
Zniszcz całkowicie 25 wrogich armii.
Szczęściarz
Przejmij wioskę obniżając jej poparcie dokładnie do wartości 0.
Odznaczenia społeczne
Mentor (Złoto - Poziom 4)
Jako mentor wytrenuj 8 uczniów.
Odznaczenia rozwoju
Architekt (Brąz - Poziom 2)
Zbuduj lub rozbuduj 150 budynków!
Człowiek interesu (Brąz - Poziom 2)
Wymień towary na rynku 100 razy.
Król punktów (Brąz - Poziom 2)
Wspinaj się w rankingu i zdobądź 5.000 punktów.
Mistrz rekrutacji (Brąz - Poziom 2)
Zrekrutuj łącznie 5.000 jednostek!
Zdobywca kontynentu (Brąz - Poziom 2)
Dostań się do czołowej 30 kontynentu!
Mistrz zadań (Drewno - Poziom 1)
Wykonaj 40 zadań!
Najlepszy zdobywca (Drewno - Poziom 1)
Dostań się do czołowej 1.000 świata.
Odznaczenia inne
Lata gry (Złoto - Poziom 13)
Graj w Plemiona przez 13 lat.
Czarodziejskie Plemiona: Eksperymenty kapeluszowe
Uzyskanie tajemniczego kapelusza od Czarodzieja lub innego gracza.
Czarodziejskie Plemiona: Stały klient (Drewno - Poziom 1)